Krótka recenzja gry – Don’t Starve: Shipwrecked

Krótka recenzja gry – Don’t Starve: Shipwrecked

Wyzwanie, jakich mało. Don’t Starve: Shipwrecked

To niezwykła i trudna gra survivalowa, która powinna być dobrym wyzwaniem, dla tych, którzy lubią je podejmować. Zmieniająca się wraz z porami roku, zmuszająca do ciągłej próby przystosowania do panujących w otoczeniu warunków. Zmuszająca do wykorzystania wszelkich dostępnych zasobów. Stawiająca na rozwój, ale i zmuszająca do zaspokojenia wszelkich życiowych potrzeb. Wreszcie osadzona w świecie, gdzie technologia spotyka się z fantastyką, gdzie nowoczesność buduje się w bajkach.

Stale ulepszana produkcja

Shipwrecked to dodatek do pełnego wydania Don’t Starve, które miało miejsce już kilka lat temu. To jeden z wielu dodatków, którymi może pochwalić się ta produkcja. Stworzona przez jedno z lepszych growych studiów, które stawia na jakość swoich produktów, na grywalność i doskonale dobraną estetykę.

Wiele hałasu o nic

Osadzona w kreskówkowym świecie stworzonym na wzór innych nieprzejaskrawionych produkcji w stonowanej kolorystyce i z wieloma dopracowanymi funkcjonalnościami jest grą, która może przysporzyć nam wiele trudności. Szczególnie na początku, gdy nie zna się jeszcze wszelkich mechanik, gdy przetrwanie pierwszego tygodnia to wielki sukces.

Zagrożenie z każdej strony

W Don’t Starve: Shipwrecked zagrożenie czyha nawet tam, gdzie się go nie spodziewamy. Wpierw na lądzie, gdzie pająki i inne niebezpieczne stworzenia, chętnie zajdą nam za skórę, potem w wodzie, gdy próbujemy manewrować między falami nie tylko, by nie zmoknąć, ale także, by nie zatopić łajby. Z nowym cyklem, który rzuca nam naprzeciw hordy psów rodem z piekła, lub gdy wytniemy zbyt wiele drzew, co nie podoba się matce naturze.

Walka o stabilny rozwój

Poza stałą walką o przetrwanie i próba utrzymania stabilnego rozwoju jesteśmy przecież zmuszeni do zaspokojenia wszystkich potrzeb życiowych. Głód, zachowanie suchości odzieży, zdrowie mentalne, to tylko niektóre z wyzwań, które wraz z postępem gry mogą zostać niestety niezaspokojone. Długość dnia i nocy stale się zmienia, okres monsunów przynosi chłód, i częste deszcze. A to jeszcze tylko skrawek góry lodowej wszelkich zagrożeń, które możemy spotkać w całej grze.

Podsumowanie

Shipwrecked jest trudne. Nie da się ukryć, że z początku po przetrwaniu tygodnia powinniśmy być z siebie dumni. Gra jednak bardzo nagradza wytrwałych, chętnych, lubujących się w trudnych zadaniach. Została osadzona w dwuwymiarowym uniwersum z możliwością manipulowania kamerą i obrotu o 360 stopni w krokach co 90. Jest to pozycja z bardzo udaną ścieżką dźwiękową i fantastycznymi dźwiękowymi efektami. Nie dajcie się zwieść jej kreskówkowej stylistyce. To prawdziwy survival.